Niespodzianka o poranku. Okazało się, że w cenę noclegu wliczone jest śniadanie- czyli naleśnik z bananami i ananasem, oraz różne owoce na talerzu obok. Co nie przeszkodziło nam zjeść jeszcze srabi, czyli placuszków z bananami i czekoladą. Tak pożywieni, ruszyliśmy szukać internetu- to wszystko dla Was!! Wokół kafejki, ale my chcemy załączać wpisy, więc musimy znaleźć WiFi albo kabel. Ostatni kabel widziano na Cabel Beach, a wszystkie hot spoty trafił szlak.
czytaj całość komentarze: 3