Yunnan - na południe od chmur
19-godzinną podróż po południowo-zachodnich rubieżach Chin kończymy na dworcu w Kunmingu, stolicy prowincji pachnącej herbatą. Wita nas słońce. To miła odmiana po zimnym i deszczowym Syczuanie, który właśnie opuściliśmy. Tam rozgrzewała nas jedynie chili, hojnie dodawana do lokalnego przysmaku zwanego gorącym kociołkiem. Teraz faktycznie czujemy, że dotarliśmy do miejsca „na południe od chmur”. Trafny opis, który zawiera się w jednym chińskim słowie – Yunnan.