Nowe puka do bram Kraju Smoka
Na przejściu granicznym między Bhutanem a Indiami, w miejscowości Phuentsoling stoi wysoka brama. Jest ona symboliczna, bowiem nie jest zamykana ani strzeżona. Po jej jednej stronie panuje wieczny zgiełk hinduskiej ulicy: tłum mrowiący się w nieustannym pośpiechu, jazgot klaksonów ciężarówek i metaliczny świergot dzwonków riksz przemykających pomiędzy stosami śmieci zalegającymi ulice. Wystarczy jednak przejść przez bramę na drugą, bhutańską stronę, aby czas natychmiast zwolnił, a przestrzeń wypełniła się kojącym spokojem. Zamiast kolorowego tłumu prawie puste, sterylnie czyste ulice. Zamiast zgiełku cisza. W fizycznej przestrzeni to odległość paru metrów, a w metafizycznej – to dwa światy, które kulturą, mentalnością i duchem są od siebie równie odległe, jak antypody.